Posty

Margin call (english version bellow)

  To oryginalny tytuł filmu, którego polskie tłumaczenie jest trochę tylko mniej wymyślne od naszego inwencyjnego mistrza wszechczasów (tj. „Orbitowania bez cukru”) a brzmi: „Chciwość”… Recenzent filmu stwierdza nawet, że wybrany przez polskiego tłumacza termin bardziej oddaje przebieg fabuły… Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym, ale dlaczego, nie powiem, bo może jeszcze ktoś poczuje się zaintrygowany na tyle, by obejrzeć ten, bez wątpienia dobry film. Zjawisko, opisane frazą, którą najchętniej niezmienioną w tytule bym pozostawiła, oznacza w żargonie giełdowych graczy sytuację związaną z pojawieniem się poważnego ryzyka niewypłacalności: margin call stanowi zarówno powiadomienie o wystąpieniu niebezpiecznych warunków, jak i wezwanie do wdrożenia środków zaradczych. Wezwania alarmującego przedsiębiorcę niegdyś dokonywał makler, poprzez wykonanie telefonu. I choć współcześnie, piszą – inaczej już to trochę wygląda, to trafny ten termin pozostał, jako oddający powagę ryzyka i koniecz...

Powrót Taty (Father's Return ‐ english version below)

  Była jesień, chyba 1995 lub 1996 roku. Na polskich ulicach gdzieniegdzie, jeszcze z rzadka można było uświadczyć świeżutkiego Mercedesa W210 klasy E, czyli tzw. „okularnika”. Pogoda była dosyć barowa, więc mój Padre wybrał się do lasu na grzyby, reszta domowników zaś siedziała w domu (z tego, co pamiętam, był to chyba środek tygodnia). Minęły dwie godziny od wyruszenia Taty, potem trzy… Zaczął już zapadać zmrok… Wyszłyśmy więc z Mamą na dwór i siadłyśmy sobie pod altanką. Rozmowę przeplatałyśmy dociekaniami, gdzież ten Ojciec mógł się podziać i co Go, do licha wstrzymuje. Było już prawie zupełnie ciemno, gdy szczęknęła furtka (no, nareszcie) i z ciemności wyłonił się mój Tata. Nie był jednak sam - prowadził podtrzymując za łokieć jakiegoś wysokiego jegomościa, ubranego w białą koszulę i eleganckie spodnie. Pan niósł przed sobą, nie wiedzieć czemu przewieszoną przez ręce kufajkę Ojca... Historia, którą obudwaj opowiedzieli przedstawiała się tak: pan ów - dumny właściciel nowiutkie...

Regis III (english version below)

  Regis III to niegościnna, pustynna planeta na którą Lem wysyła ludzi w statku, w którego nazwie pobrzmiewa echo pobożnego, ponadczasowego życzenia ludzkości – Niezwyciężony… Astronauci przybywają tam, by ustalić, co stało się z członkami poprzedniej wyprawy, z którymi już od roku nie ma kontaktu. Pisałam kiedyś i dziś powtórzę – Lem był optymistą. Typy ludzkie, które przechodziły pomyślnie Lemowski casting do obsady opowiadań miały często refleksyjne charaktery; dylemat był ich naturalną dyspozycją… Ostrożność i namysł chlebem powszednim… Przypominają one postaci z filmów Woody’ego Allena z lat 90, z czasów, gdy jeszcze sublimował… Co takiego ma potencję uczynić człowieka niezwyciężonym? Choć szybko okazuje się, że na lądzie Regis nie ma życia, to ekipa ratunkowa musi się zmierzyć z groźnym fenomenem. Mini-urządzeniami, które w chwili zagrożenia organizują się w chmarę, niebezpieczny rój, chmuro-mózg, który na skutek mobilizacji uzyskuje dostęp do swojej pamięci zbiorowej i ataku...

Powrót do przyszłości (Back to the past - english version below)

  Nie ma gwarancji, że alfa pozostanie alfą, może się na skutek trudnych doświadczeń zbetaizować… Ginocentryczny, według niektórych, świat powoduje, że w mechanizmie oporu populacja inceli czy MGTOWów rozrasta się… Cisheci, o ile nie są PUAsami często czują się pokrzywdzeni z powodu obserwowanej mizoandrii… Niektórzy walczą, zwierając szyki i pokrzepiając się wzajemnie we wspólnocie manosfery… Niektórzy zaś zostają piwniczakami… Takim językiem, jak ten powyższy swobodnie operuje Roman Warszawski, bohater książki-wywiadu, pt. „Red Pill. Samiec alfa musi wrócić”. Tytuł książki nawiązuje do brzmienia polskiego tłumaczenia pozycji wydanej przez kanadyjską publicystkę, Liz Plank. Ukazała się ona w Polsce pod tytułem: „Samiec alfa musi odejść. Dlaczego patriarchat szkodzi wszystkim” i od czasów, gdy  Reality bites  przetłumaczono u nas na Orbitowanie bez cukru jest najbardziej kreatywnym z tłumaczeń… Tytuł oryginału bowiem idzie tak: „For the Love of Men: From Toxic to a More M...

Na zachodzie wiele zmian

  W 2017 i 2018 przeprowadzony został pewien eksperyment – mistyfikacja, wyzwanie rzucone procesowi naukowemu  nowopowstałych dziedzin takich jak: teoria queer czy gender oraz bardziej już zadomowionych, tj. kulturoznawstwo. Dziedziny te autorzy prowokacji nazwali niezbyt pochlebnie: grievance studies (nauki o pretensjach). Eksperyment polegał na złożeniu 21 spreparowanych artykułów do różnych czasopism poruszających wyżej wspomnianą tematykę. Jeden z artykułów był przerobionym fragmentem Mein Kampf (ten na szczęście nie przeszedł weryfikacji), ale w momencie przerwania eksperymentu: aż cztery zostały już opublikowane, trzy były do publikacji przyjęte, kilka zaś było w fazie recenzji i oceny. Autorami tego przedsięwzięcia byli: James A. Lindsay, Peter Boghossian i Helen Pluckrose. I właśnie sylwetkę Helen chciałabym dziś przybliżyć. Dziewczyna nie wygląda nobliwie, ale gdy się wypowiada… Jej precyzyjna inteligencja nie ma sobie równych. Można, oczywiście poczekać, aż ktoś na n...